Wywiad z trenerem Borussi Dortmund Christianem Diercksem dla Teraz Wilanów

Akademia piłkarska WBS Warszawa działająca przy Polsko-Niemieckiej Szkole Spotkań i Dialogu im. Willy’ego Brandta w Warszawie powstała na fali entuzjazmu po piłkarskich mistrzostwach Europy, których współorganizatorem w 2012 roku była Polska.

 

Reprezentujący WBS Łukasz Sarbiewski zafascynowany Borussią trafił do Dortmundu i podczas zwiedzania stadionu zapoznał ze swoją ideą przewodniczkę, która z kolei umożliwiła mu dotarcie z pomysłem współpracy ze szkoleniowcami BVB do osób z kierownictwa klubu. Te przychyliły się do prośby i w 2014 roku w Dortmundzie trenowali młodzi piłkarze z Wilanowa.

 

Dziś w klubie gra ponad 250 zawodników  z różnych szkół i krajów, których głównym hasłem jest: „Respect is everything”. Akademia jest otwarta na wszystkich chętnych, którzy chcieliby  spróbować swoich sił w przygodzie z piłką nożną.

 

O tym co kryje się za tymi słowami, jakie plany na przyszłość mają zawodnicy i trenerzy oraz jak stawiać cele młodym ludziom w wywiadzie dla Teraz Wilanów opowiedział trener Borrusi Dortmund – Pan Christian Diercks, podczas swojej grudniowej wizyty w WBS.

 

Borrusia Dortmund to bardzo znany klub, jak to się stało, że współpracujecie z WBS?

 

Borussia Dortmund to klub, który od lat współpracuje z młodymi ludźmi na całym świecie. Ogromną radość sprawia nam fakt iż możemy dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Współpraca nie polega tylko na sygnowaniu danej placówki naszym logiem. Angażujemy się w szkolenia, nasi trenerzy szkolą dzieci osobiście, organizujemy wspólne wyjazdy, nadzorujemy efekty. Cieszymy się z sukcesów i uczymy na błędach razem z naszymi podopiecznymi. Kiedy zwrócono się do nas o współpracę z polsko – niemiecką szkołą Willy’ego Brandta w Warszawie, musieliśmy mieć pewność, że zaplecze szkoły pozwoli na profesjonalne treningi, że idea jaka przyświeca założycielom to nie tylko prestiż i kolejny wygrany mecz…Na miejscu spotkaliśmy ludzi zaangażowanych, którzy nie zamykają drzwi przed żadnym dzieckiem, które ma marzenia, pasję i kocha piłkę nożną. To wystarczyło, żebyśmy zdecydowali się rozpocząć współpracę.

 

Jak z perspektywy czasu ocenia Pan słuszność tej decyzji?

 

W kwietniu zostaliśmy zaproszeni do do wzięcia udziału w obchodach otwarcia szkoły, już wtedy uczniowie mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności pod okiem naszych reprezentantów. 3 czerwca mali piłkarze trenowali w Dortmundzie, a pod koniec lipca wystartował kurs piłkarski dla 80 dzieciaków z całej Polski. Każda z tych inicjatyw utwierdza nas w przekonaniu, że była to decyzja słuszna, a jej owocem są sukcesy dzieci, które w tej chwili tworzą piłkarską rodzinę. Widzimy rozwój, chęci i ogromną motywację zarówno uczniów, jak i ich opiekunów.

 

Jakie emocje towarzyszą tym spotkaniom?

 

Ogromne. Nie tylko po stronie chłopców marzących o karierze na miarę słynnych piłkarzy, ale i po stronie trenerów, którzy chcą przekazać jak najwięcej w jak najlepszy sposób. Dzieci są wyjątkowymi odbiorcami, dlatego należy je traktować wyjątkowo, z szacunkiem, dawać równe szanse każdemu z nich, ale także wymagać – zaangażowania, wytrwałości i wzajemnego szacunku.

 

Czy zauważył Pan w dzieciach z drużyny zadatki na wielkich piłkarzy?

Każde z tych dzieci kocha piłkę nożną, wkłada w grę całe serce i to już jest bardzo dużo. Owszem są pewne cechy, predyspozycje, które mogą przyczynić się do lepszych wyników. To jednak zmienia się cały czas wraz z procesem dojrzewania, dlatego staram się nie oceniać możliwości na tym etapie. Teraz jest czas na naukę współpracy, uczciwego współzawodnictwa oraz wzajemnego poszanowania. Chcemy uczyć nie tylko metod gry, ale przede wszystkim zasad gry fair play i tolerancji wobec innych według hasła „Respect is everything”.

 

Jak stawiać cele młodym ludziom?

 

Przede wszystkim dziecko musi chcieć rozwijać swoją pasję, to pierwszy krok, kolejne to odpowiednia motywacja, duch drużyny, zaangażowanie i doskonalenie zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. My jesteśmy po to, żeby przekazać swoją wiedzę, młody człowiek musi nauczyć się ją wykorzystać.

 

Jak zaczęła się Pana przygoda z piłką nożną?

 

Zabawne, ponieważ sięgając pamięcią własnych początków widzę kilkuletniego chłopca kompletnie nie zainteresowanego piłką, za to zdecydowanie bardziej szkolnymi koleżankami (śmiech). Pamiętam swój pierwszy mecz, właściwie z przypadku zostałem postawiony na bramce, nie miałem pojęcia co mam robić, ale byłem odpowiednio wyposażony – miałem nowe rękawice, które niestety nie sprawiły, że nie przepuszczałem goli przeciwników, wręcz przeciwnie piłka co rusz przelatywała obok, a ja zastanawiałem się, czy powinienem ją łapać, czy nie. Moja mama stała za bramką z kanapkami i piciem, dbając o to żebym przypadkiem nie zgłodniał ( śmiech).

Później były mecze rozgrywane na boisku szkolnym podczas przerw, kolejne w gronie kolegów po szkole i tak to się potoczyło…

Trafiłem do klubu piłkarskiego, później do kolejnego, doskonaliłem technikę, zdobywałem umiejętności, uczyłem się, a dziś sam trenuję piłkarzy w Borussi Dortmund.

 

Jakie są plany na przyszłość, jak potoczy się współpraca z Akademią piłkarską WBS?

 

Czas pokaże, na pewno będziemy chcieli kontynuować rozpoczętą współpracę, poszerzać jej zakres i organizować szkolenia zarówno w Warszawie, jak i w Dortmund. Już dziś na ścianach pokoi niektórych zawodników Akademii wiszą bardzo precyzyjnie określone cele w 2025 roku, zrobimy wszystko, żeby umożliwić im ich realizację.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów i satysfakcji ze współpracy z małymi piłkarzami Akademii.