Thanksgiving Day

5.Thanksgiving Day2

Thanksgiving Day jest najprawdopodobniej jednym z najbardziej znanych amerykańskich świąt na całym świecie, które obchodzone jest w listopadzie. Łączy w sobie prawdziwą zabawę, głęboką religijną refleksję i co najważniejsze jednoczy serca Amerykanów. To bez wątpienia piękna tradycja, która niesie ze sobą mnóstwo pozytywnych emocji.

W 1620 roku liczna grupa pielgrzymów na statku o wdzięcznej nazwie „Mayflower” dotarła do wybrzeży stanu Massachusetts. Po kilku dniach koloniści natknęli się na opuszczoną indiańską wioskę, gdzie postanowili się osiedlić. Nowy dom nazwali Plymouth. Nie da się ukryć, że pierwszy rok na nieznanej tajemniczej ziemi nie należał do najłatwiejszych. Pielgrzymi nie mogli odnaleźć się w surowych warunkach, wśród dzikiej przyrody, nie posiadali przecież umiejętności, które pozwoliłyby im przetrwać. Dziesiątkowały ich choroby i głód. Po kilku miesiącach pojawiła się jednak nadzieja. Ci, którym udało się przezwyciężyć trudy srogiej zimy, spotkali się z przedstawicielem indiańskiego plemienia Wampanoag. To był początek drogi po lepsze jutro. Dzięki pomocy Indian, przybysze z Anglii poznali nowe tereny z całym ich bogactwem, nauczyli się uprawy tutejszych warzyw i co istotne, zdobyli wiele nieznanych im wcześniej umiejętności. Wspólne wysiłki przyniosły wspaniałe rezultaty. Pierwsze zbiory kukurydzy, dyni czy fasolki okazały się zaskakująco obfite.

W związku z tym, koloniści postanowili podziękować nie tylko Bogu za wszelkie łaski, lecz także Indianom za niestrudzoną pomoc i wsparcie, urządzając Święto Dziękczynienia, które trwało aż trzy dni. Ta wspaniała tradycja jest oczywiście kultywowana do dnia dzisiejszego. W 1864 r. świętem narodowym ustanowił je ówczesny Prezydent Stanów Zjednoczonych, Abraham Lincoln, a od 1941 roku oficjalnie odbywa się ono w czwarty czwartek listopada.

Dzisiaj miliony Amerykanów gorączkowo przemierzają nawet tysiące mil między kolejnymi stanami, aby wspólnie z bliskimi zasiąść do obfitego dziękczynnego obiadu z zaszczytnym indykiem na czele. Od wyprawy „Mayflower” minęło już tyle lat, a zwyczaj ten wciąż jest żywy i wraz z upływem czasu obchodzi się go coraz huczniej. 46 milionów indyków, 20% rocznych zbiorów żurawiny, tysiące kilogramów ziemniaków. Menu dziękczynnej uczty jest naprawdę wyszukane i niezwykle smakowite. Oczywiście największe wrażenie robi ogromny ok. 10-kilogramowy faszerowany indyk, który tego dnia obowiązkowo króluje na każdym amerykańskim stole.

Z amerykańskimi obchodami Święta Dziękczynienia wiąże się dość interesujący zwyczaj „Turkey Pardoning Ceremony”, czyli akt łaski względem wybranego wcześniej indyka. O co chodzi? Prezydent Stanów Zjednoczonych, podczas oficjalnej uroczystości dziękczynnej, na oczach całego narodu ułaskawia indyka, który w przeciwieństwie do milionów swych braci tym razem przeżyje. Zwyczaj ten ma przede wszystkim ogromny wymiar symboliczny. Obrazuje przecież prawo łaski. Dar życia, który jest z pewnością największym, jaki można otrzymać. Pierwsza taka ceremonia odbyła się dawno temu z inicjatywy Harry’ego Trumana i od tego czasu mocno zakorzeniła się w tradycji.

Przygotowanie:

Marynata: do dużego naczynia włożyć pół kilograma soli, 5 zgniecionych ząbków czosnku, pieprz, ziele angielskie, kilka liści laurowych i trzy łyżki ziół prowansalskich. Całość zalać ciepłą, przegotowaną wodą, tak aby cała sól się rozpuściła. Następnie dolać zimnej wody i zanurzyć całego indyka w marynacie. Odstawić w chłodne miejsce na ok. 10 godzin.

Po tym czasie wyjąć i osuszyć indyka. Nafaszerować rozmarynem oraz wyparzoną i naciętą w kilku miejscach cytryną, po czym zszyć. Tak przygotowane mięso ułożyć piersiami do góry w brytfannie na pokrojonych na duże kawałki warzywach – marchewce, selerze i pietruszce oraz połówkach cebuli i 5 ząbkach czosnku. Indyka natrzeć masłem i włożyć do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika z wyłączonym termoobiegiem.

Po około 45 minutach indyk powinien się zarumienić. Następnie przewrócić go na drugą stronę, zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i piec 3 godziny. Podczas pieczenia podlewać go sosem z brytfanny co około 20 minut. Po tym czasie przykryć całość folią aluminiową i nie zapominając o podlewaniu, piec jeszcze przez ok. godzinę. Kruchość mięsa sprawdzić wbijając szpikulec w udo. Jeśli gładko wchodzi i wychodzi – indyk jest gotowy.

Wyjąć indyka na półmisek, a brytfannę z pozostałym sosem postawić na palnik i dodać wino. Gotować przez ok. 5 minut. Dolać śmietanę, doprawić solą i pieprzem, po czym wszystko zmiksować blenderem. Powstałym sosem polać pokrojonego na plastry indyka.

Małgorzata Wróblewska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>