Polacy, nic się nie stało!

Jola (587x640)

Mieszkańcy Wilanowa powinni być przykładem dla całej Polski.

W niedzielę 24 maja prawie 77 procent uprawnionych do głosowania ruszyło tu na wybory. To jedna z najwyższych frekwencji w całej Polsce. Rekord padł w komisji mieszczącej się w Instytucie Jana Pawła II w Świątyni Opatrzności w MIasteczku Wilanów, gdzie zagłosowało ponad 79 procent uprawnionych. To znaczy, że mieszkańcy Miasteczka wiedzą, na czym polega demokracja i chcą uczestniczyć w życiu społecznym. Nie czekają, aż ktoś „da im coś na przysłowiowej tacy”. Ich życie zależy od tego, co sami zrobią lub zmienią. Od pozornie małych spraw, jak wspólne sadzenie drzew, po wybór prezydenta kraju. A co najważniejsze nie dadzą się zbyć byle czym. Widzą i rozliczają.

W poprzednich wyborach parlamentarnych mieszkańcy Miasteczka stanęli murem za politykami Platformy Obywatelskiej. W wyborach prezydenckich także.

Ale mieszkańcy Miasteczka Wilanów, wbrew oczekiwaniom prawicowych populistów, nie są „bezwolnymi lemingami”. Zaufali, ale później rozliczyli.

Już w wyborach samorządowych pokazali żółtą kartkę rządzącej w dzielnicy Platformie Obywatelskiej, dając duży kredyt zaufania także lokalnemu Stowarzyszeniu Mieszkańców Miasteczka Wilanów. I to samo stało się podczas wyborów prezydenckich. W pierwszej turze jedna czwarta mieszkańców odwróciła się od PO i zagłosowała na Pawła Kukiza. W drugiej, większość wyborców Kukiza wróciła do Platformy i prawie trzy czwarte zagłosowało na Bronisława Komorowskiego. Kandydat PiS nie cieszył się popularnością mieszkańców Miasteczka. Andrzej Duda zdobył tu tylko 26,03 procent głosów.

Jednak okazało się, że prezydentem Polski przez następne pięć lat nie będzie faworyt mieszkańców Wilanowa. No cóż, nie można obrażać się na rzeczywistość. W demokratycznych wyborach wygrał Andrzej Duda. Po ośmiu latach rządów jednej formacji wygląda na to, że szykują się gruntowne zmiany.

„Nic strasznego się nie stało. Po prostu arogancka i zdemoralizowana władza dostała kopa w wyborach (…)” – napisał na Facebooku dziennikarz Marcin Meller.

Tak więc dajmy szansę nowemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który tak jak większość mieszkańców miasteczka Wilanów jest młody, wykształcony i pełen zapału do zmian. Trzeba to potraktować jak szansę na lepsze jutro. Nie stawiajmy go od początku w opozycji, by musiał się bronić, lepiej by chciał się wykazać.

„Nikt ci tyle nie obieca,

co polityk przed wyborami”.

Prawdą jest, że Andrzej Duda jako kandydat na prezydenta obiecywał dużo. Nawet można powiedzieć, że za dużo.

Miedzy innymi wypłatę 500 złotych na każde dziecko, poczynając od drugiego. W przypadku rodzin o najniższych dochodach – także na pierwsze. Podwyższenie kwoty wolnej od podatku od dochodów osobistych. Z dzisiejszych 3091 do 8000 zł rocznie. Ministerstwo Finansów podliczyło koszt budżetowy takiej podwyżki na 17,6 mld zł, w tym ubytek samorządów – 8,7 mld zł. Do tego trzeba dołożyć obiecane przez kandydata PiS bezpłatne przedszkola – czyli jakieś 20 mld złotych w ciągu pięciu lat. Mówił też o przewalutowaniu kredytów frankowych na złote po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu.

Jeśli więc jakimś cudem uda się zrealizować te deklaracje, to paradoksalnie Miasteczko Wilanów będzie kosztowało budżet Państwa „worek pieniędzy”…

Polski prezydent nie ma wprawdzie tak dużej władzy wykonawczej, jak np. prezydenci Francji czy USA, ale może wpływać na politykę rządu, czy działania parlamentu. Jeśli nie chce podpisać ustawy, może ją zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Ma więc możliwość wywiązania się z obietnic.

Dajmy więc nowemu prezydentowi kredyt zaufania, a jeśli nie wywiąże się z obietnic, to w przyszłych wyborach dostaną „czerwoną kartkę” od mieszkańców naszej dzielnicy. A my w myśl słów słynnej piosenki Wojciecha Młynarskiego „róbmy swoje, póki jeszcze ciut się chce, skromniutko ot, na własną miarkę”.

Jolanta Sztuczyńska

 

Jolanta Sztuczyńska:

Wieloletni redaktor programów informacyjnych TVP , twórca reportaży i filmów dokumentalnych związanych z historią współczesną i polityką. Pięć lat temu po długich  poszukiwaniach  miejsca do życia, wybrała Miasteczko Wilanów.